Mieszkaniec Finlandii postanowił zbudować biznes na naszym «Zhiguli»: kim on jest — zdesperowanym mędrcem czy zdesperowanym głupcem?

AvtoVAZ nie produkuje «Zhiguli» od 2014 roku. Te niegdyś popularne samochody stają się coraz rzadsze na rosyjskich drogach. Prawie nikt już nie traktuje ich poważnie. Mimo to mieszkaniec miasta niedaleko Helsinek otworzył niedawno firmę wynajmującą stare radzieckie samochody (zhazhda.biz).

Hannu Laurikainen od dawna chciał zmienić swoją pracę biurową na bardziej interesujące zajęcie. Postanowił zarejestrować wypożyczalnię o nazwie Siperian Hummeri Oy, co tłumaczy się jako «syberyjski homar».) Laurikainen wybrał taką nazwę, ponieważ uważa, że Lada-Niva jest analogiem amerykańskiego Hummera.

Firma posiada obecnie 10 samochodów Zhiguli — osiem z nich można wypożyczyć.

Laurikainen powiększył swoją kolekcję, kupując samochody, które mógł znaleźć w krajach bałtyckich. Hannu lubi wszystkie samochody i nawet nadał każdemu z nich imię, takie jak Glaz-Businka, Boss lub Troika.

Hannu tłumaczy ten niezwykły pomysł faktem, że od dawna jest fanem radzieckich samochodów, dobrze je rozumie i potrafi samodzielnie naprawić niemal każdą awarię. Według niego takie samochody mają swoisty urok. Ci, którzy zdecydują się na jazdę jednym z nich, nie pozostaną niezauważeni.

Klientami Laurikainena są najróżniejsi ludzie. Hannu wspomina mężczyznę, który przyjechał okazałym Mercedesem, a odjechał skromną szóstką. Okazało się, że szukał takiego samochodu, aby zaimponować swoim partnerom biznesowym. Biznesmen od dawna myślał o zakupie jakiegoś dziecka radzieckiego przemysłu samochodowego, ale po wypożyczeniu zrezygnował z tak śmiałego pomysłu.

Przedsiębiorca przyznaje, że jak dotąd ten biznes nie jest zbyt popularny, ale nie robi tego dla pieniędzy. To raczej biznes dla duszy. Pomimo faktu, że wynajem nie przynosi jeszcze dużych zysków, Hannu nie żałuje, że porzucił politykę. Planuje rozwój i zastanawia się nad sposobami przyciągnięcia klientów. Jego zdaniem pomoże w tym zakup większej liczby samochodów Lada i zapewnienie jazd próbnych różnymi modelami.

Trudno przewidzieć, czy Hannu odniesie sukces w tej dziedzinie, ale jeśli projekt przyniesie mu pozytywne emocje, trudno nazwać go nieudanym.

Ponieważ fiński wielbiciel radzieckiego przemysłu samochodowego lubi ten biznes, zrobi wszystko, aby się rozwijał. Zgodnie z jego wyznaniem, przedsięwzięcie to pomaga mu w walce z głodem alkoholowym.

Można przypuszczać, że dzięki Hannowi wielu kierowców odkryje zarówno zalety, jak i wady naszego rodzimego «Zhiguli».