Producenci twierdzą, że nowoczesnych silników nie trzeba rozgrzewać przed podróżą: czy należy im wierzyć?

Zimą większość kierowców woli dokładnie rozgrzać silnik przed podróżą. Jednocześnie czołowi producenci samochodów uważają to za bezużyteczne, powołując się na trzy czynniki jako przeciwwagę: ekologię, ekonomię i żywotność silnika. Twierdzą oni, że optymalny czas rozgrzewania nie powinien trwać dłużej niż dwie minuty.

Szkodliwość dla środowiska

Sprzeciw producentów samochodów wcale nie wynika z troski o klienta. Oficjalnym powodem jest fakt, że rozgrzewanie zimnego silnika jest szkodliwe dla środowiska. Europejskie normy toksyczności Euro-4 określają ścisłe limity emisji szkodliwych substancji do atmosfery.

Aby spełnić te normy, paliwo przetwarzane przez silnik w trybie rozgrzewania musi zostać odparowane. Nie dzieje się tak jednak w niskich temperaturach: przy silnych mrozach mieszanka paliwowo-powietrzna jest zbyt gęsta, a przez to niewystarczająco wzbogacona.

Katalizator ma za zadanie «wycisnąć» szkodliwe spaliny. W niskich temperaturach w procesie rozgrzewania zatrzymuje toksyczne składniki niespalonej benzyny, które osadzają się na plastrze miodu aktywnego elementu katalizatora.

Nowoczesna jednostka napędowa wyposażona w to urządzenie naprawdę nie wymaga długiego czasu rozgrzewania: zimą wystarczy kilka minut pracy na biegu jałowym. Latem czas ten można skrócić do jednej minuty.

Zużycie paliwa

Producenci zgodnie twierdzą, że w trybie rozgrzewania jednostka zużywa ogromne ilości paliwa, szczególnie zimą. Po części jest to prawda: aby zimny silnik osiągnął temperaturę roboczą, wymagane są wysokie obroty. Oczywiście im są one wyższe, tym większe zużycie paliwa.

Jednak silnik pracuje w trybie wysokiej prędkości tylko przez pierwsze kilka minut, aż olej się rozgrzeje i jego lepkość spadnie. Następnie prędkość obrotowa biegu jałowego jest automatycznie redukowana do prędkości roboczej 850-900, a zużycie paliwa wraca do normalnego poziomu. Od tego momentu silnik jest faktycznie gotowy do zwykłego obciążenia.

Różnica w zużyciu paliwa zależy bezpośrednio od sposobu jazdy, a nie od temperatury silnika. Jeśli uruchomisz samochód i od razu pojedziesz bez kręcenia wałem korbowym powyżej 1000 obr/min, różnica w zużyciu paliwa nie będzie szczególnie znacząca.

Szkodliwość dla samochodu

Producenci samochodów zapewniają, że nowoczesne silniki nie psują się, jeśli obciąża się je jazdą bez podgrzewania. Wystarczy przestrzegać standardowego trybu pracy i nie eksploatować ich przy ekstremalnie wysokich obrotach.

Ale to stwierdzenie jest błędne: podczas pracy w trybie zimnym cierpi grupa tłoków, ponieważ jest to bezpośrednio związane z lepkością oleju silnikowego. Zimny smar jest znacznie gęstszy niż gorący, więc pojemność rowków bocznych tłoka jest zmniejszona.

Jednocześnie w obszarze rowka występują niedopuszczalne różnice temperatur, powodujące ekstremalne naprężenia i szybkie zużycie grupy tłoka. Te same problemy dotyczą ścianek cylindra: kurczą się one na zimno, a szczeliny między nimi a pierścieniami ulegają zmniejszeniu. Ich przepustowość spada niemal do zera. W rezultacie silnik doświadcza głodu oleju, a pierścienie ulegają zwiększonemu zużyciu.

W rezultacie deklarowany okres eksploatacji silnika zasadniczo nie odpowiada rzeczywistemu. Dla producentów samochodów ważne jest, aby silnik spalinowy pracował w okresie gwarancyjnym i nikt nie przejmuje się przyspieszonym zużyciem jego części. Wręcz przeciwnie, jest to dodatkowa korzyść zarówno dla fabryk samochodów, jak i ich dealerów, gdy właściciele samochodów częściej odwiedzają centra serwisowe i płacą za naprawy.