Zagraniczni eksperci porównali Nivę z lat 80. z nowym japońskim Suzuki Jimny: nasz samochód okazał się nie gorszy

Niedawno australijscy eksperci przetestowali nowe Suzuki Jimny i starą 35-letnią «Nivę», porównując je pod względem głównych wskaźników. Celem było sprawdzenie, jak bardzo samochody z różnych epok różnią się od siebie, jaka jest wyższość obu.

Za co ceniono «Nivę» w latach 80.

Uwagę ekspertów od razu zwrócił miękki i spokojny design «Nivy», który na tle agresywnego «Jimny’ego» wygląda bardziej estetycznie i schludnie. Modele mają prawie identyczne wymiary, więc porównano tylko wnętrze.

Krajowy SUV wygrywa pod względem przestrzeni i wygody. Jak stwierdzili testerzy, gdy cztery osoby siedzą w «Nivie», jest wystarczająco dużo miejsca, a w Jimnym nie ma go wcale.

VAZ wygrał również w ocenie pojemności bagażnika: 75 litrów w Jimny w porównaniu z 300 litrami w Nivie. Samochody są w przybliżeniu takie same pod względem komfortu i ergonomii wnętrza, jedyną różnicą jest to, że «Japończyk» jest wyposażony w dobrą izolację akustyczną.

Pod względem przejezdności Suzuki jest daleko w tyle — jest bardziej podatne na zawieszanie się kół, co czasami stanowi przeszkodę w pokonywaniu szczególnie trudnych terenów. Z przodu, w przeciwieństwie do «Łady», oś nie jest dzielona — niezawodna, ale cięższa.

Dlaczego Suzuki Jimny jest teraz kochany

Jak zauważyli organizatorzy konkursu, Jimny jest jednym z najbardziej budżetowych SUV-ów w Australii, ale z imponującym pakietem. Ma sześć poduszek powietrznych, klimatyzację, system multimedialny z Apple CarPlay i Android Auto oraz optykę LED.

Jest wyposażony w napęd na wszystkie koła z ręczną aktywacją. Mocny i zwinny silnik o mocy 102 KM jest w stanie szybko przyspieszyć samochód.

Jakość wykończenia wnętrza i foteli nie zachwyciła jury. «Niva» wyraźnie przegrała z Jimnym na poziomie wyposażenia.

Z wyposażenia elektrycznego ma tylko banalny magnetofon, podczas gdy «Suzuki» oferuje właścicielom system klimatyzacji, elektryczny napęd szyb i podgrzewane siedzenia.

Dziesięciocalowy ekran dotykowy pozwala sterować wszystkimi najważniejszymi systemami za dotknięciem palca. «Łada» z manualnym napędem szyb i prostą nagrzewnicą nie wytrzymuje porównania. W bezalternatywnym wyposażeniu nie ma nawet wspomagania kierownicy.

«Niva» kontra Suzuki Jimny

Głównym sprawdzianem jest test mocy i właściwości jezdnych w trudnym terenie. Oba modele pokonały go, ale stara «Niva» ryczała i dudniła, podczas gdy rywal wyróżniał się cichą pracą silnika. Jednak na mecie «Suzuki» nadal grzęzło w głębokiej błotnistej koleinie.

«Niva» w tej rundzie wywalczyła remis. Wysokość prześwitu pozwoliła samochodowi ominąć «Japończyka» i dojechać do mety, po wcześniejszym wyciągnięciu «Suzuki» z pułapki za pomocą holowania. Eksperci zwrócili uwagę na doskonałą pracę napędu na wszystkie koła i międzyosiowej blokady mechanizmu różnicowego, której Jimny nigdy nie miał.

Na płaskiej drodze «Niva» jest gorsza od japońskiego rywala. Aby nadążyć za zwinnym «Suzuki», 80-konny silnik musi kręcić się do 3500-4000 obrotów.

W pięciobiegowej skrzyni biegów skrajnym biegiem jest overdrive, więc konieczna jest praca tylko z pierwszymi czterema.

Płynność rosyjskiego samochodu nie jest zła, ale mogłaby być jeszcze lepsza po odpowiednim doborze gumy. Sterowanie układem kierowniczym pokazało się dobrze tylko w terenie, a na autostradzie nie jest dobrze. Samochód wydaje się unosić na wodzie. Po przekroczeniu 80 km/h brak izolacji akustycznej wnętrza staje się odczuwalny.

CarAdvice podsumowuje, że stara Niva mogła stać się globalnym hitem, tak jak 35 lat temu, ale brak modernizacji technicznej stawia na niej gruby krzyżyk. «Suzuki», wręcz przeciwnie, pokazuje, że modernizacja starego modelu czyni go nowoczesnym i aktualnym.